czw. Kwi 2nd, 2020

Katarzyna Zielińska: Uwielbiam jeździć na rowerze. Pomaga mi to odciążyć głowę i pozbyć się stresu

Aktorka przyznaje, że dużo czasu spędza na rowerze i jest to jej ulubiony środek lokomocji, który ułatwia życie, bo nie trzeba tracić czasu na zatłoczonych ulicach i bez problemu można go zaparkować niemal w każdym miejscu. Aktorka z przyjemnością organizuje wycieczki dla całej rodziny, gdyż w ten sposób mogą miło spędzić czas, dotlenić się i zrelaksować. Lubią zarówno przejażdżki po Warszawie, jak i po Beskidzie Sądeckim.

Na rowerze jeżdżę przeważnie z całą rodziną. Często w mieście zamieniam samochód na rower, jak np. jedziemy z dziećmi do fryzjera, jak tylko nie pada deszcz, nawet czasem jak pada, kropi, to siadamy na krzesełka i jedziemy do cioci Marylki, wujka Darka na rowerach kilka kilometrów – mówi agencji Newseria Lifestyle Katarzyna Zielińska.

Aktorka lubi zarówno poruszać się rowerem po stolicy, bo zapewnia jej to odpowiednią porcję ruchu i pozwala uniknąć korków, jak i wyjeżdżać poza miasto.

– Uwielbiam też Beskid Sądecki i właśnie się śmiejemy z mężem, że robimy sobie randki na rowerach, że wyjeżdżamy daleko. Uwielbiam ten środek lokomocji i to jest dla mnie sport, który uprawiam, choć nie lubię jeździć sama – mówi Katarzyna Zielińska.

Zielińska tłumaczy, że jazda na rowerze niewątpliwie przyczynia się do poprawy kondycji i korzystnie wpływa na sylwetkę, ale dla niej wartością dodaną jest to, że przede wszystkim pozwala zresetować umysł i się odstresować.

– Robię to bardziej dla głowy i ten rower jest dla odciążenia głowy, dla odciążenia stresu. I jak zastanawiam się, co pod wieczór robić, nawet o 19.00, mówię: Dobra, wsiadamy na rower i jedziemy do centrum i z powrotem ścieżkami rowerowymi. I jest chwila takiego fitnessu i relaksu, lepiej się śpi, można zjeść dużą kolację – mówi Katarzyna Zielińska.

Zielińska podkreśla, że jeździ na rowerze dopóty, dopóki pogoda pozwala. Kiedy jest trochę chłodniej, zakłada cieplejsze ubranie i korzysta ile może.

– Na razie w Polsce jest coraz dłuższy sezon letni, w tamtym roku prawie do listopada, więc ciepły dres, trampki i ruszam. A jak tak spadnie temperatura poniżej 10 stopni, to już jednak pożegnam się z nim na chwilę, zamienię na basen albo na coś równie ciekawego – dodaje Katarzyna Zielińska.

Źródło: (c) Newseria.pl - Lifestyle

Dodaj komentarz

avatar
20000
  Subskrybuj  
Powiadom o