28 października 2020

Zakazany owoc Huawei P40 Pro – świetny flagowiec, ale bez usług Google

Huawei P40 Pro przez wiele miesięcy stanowił dla nas niemałą zagadkę. Jego poprzednik P30 Pro, znany był jako jeden z najlepszych telefonów fotograficznych. Wówczas poprzeczka w świecie smartfonowej fotografii została postawiona naprawdę wysoko, dlatego też tym bardziej z niecierpliwością czekaliśmy na kolejną aktualizację urządzenia. Stało się i Huawei P40 trafił na rynek w nowej odsłonie, śmiało nawiązując do dzisiejszych trendów w designie. Choć telefon w żadnym wypadku nie zawodzi pod względem specyfikacji, to ma jedną poważną wadę – nie ma Google. Pojawia się zatem pytanie, czy nowy flagowiec chińskiego giganta, znajdzie swoje miejsce na europejskim rynku?

Huawei P40 Pro to przede wszystkimi świetne parametry, z którymi bez obaw mógłby konkurować z Galaxy S20 i iPhone 11

Nie ma wątpliwości, że Huawei P40 Pro jest doskonałej klasy smartfonem. Urządzenie koncentruje się na znakomitej jakości obrazu, nie tylko tego wyświetlanego, ale również tego fotografowanego. Smartfon został wyposażony w nowy ekran OLED’owy o odświeżaniu 90 Hz i gęstości pikseli na poziomie 441 ppi. Jak to bywa w przypadku flagowców, mamy tu także najnowszej generacji procesor HiSilicon Kirin 990 5G ze wsparciem 8 GB pamięci RAM. Formalności dopełnia bateria 4200 mAh z technologią szybkiego ładowania 40W.

Huawei P40 Pro to oczywiście najnowszy procesor, duża ilość pamięci operacyjnej i pojemna bateria. Posiada wszystko to, co w flagowym smartfonie jest już specyfiką bazową, a nie dodatkową, dlatego tym co odgrywa w nim główną rolę jest doskonałej jakości aparat. To jedna z tych dziedzin, w której producenci elektroniki użytkowej, w dalszym ciągu mają możliwość na wnoszenie wielu poprawek. W końcu smartfonowa optyka jest tym co bez ustanku można ulepszać. Odpowiedzią Huawei na rosnące potrzeby użytkowników jest nowy, poczwórny zestaw kamer, który prezentuje się następująco:

  • Obiektyw szeroki: 50 MP F/1.9 2.44 μm
  • Teleobiektyw: 12 MP F/3.4 5x zoom optyczny
  • Obiektyw ultraszeroki: 40MP F/1.8
  • Czujnik głębi: ToF 3DZałącznik:
OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Huawei cenimy za to, że nie ugina się pod presją konkurencji i nadal pozostaje przy „normalnych” parametrach aparatów. A o tym dlaczego 50MP może być lepsze niż 108MP konkurencji, a także dlaczego producenci stosują wyścig na megapiksele – przeczytasz w tym artykule o Huawei P40 Pro. Tym samym tegoroczny flagowiec Huawei otrzymał nowy obiektyw 50MP, który umożliwia wykonywanie zdjęć z wielkością piksela na poziomie aż 2.44 μm! Poza tym, naszą uwagę przykuwa również obiektyw ultraszeroki z matrycą 40 MP. Jest to ten sam sensor, który marka zastosowała w Huawei Mate 30 Pro. Nowy flagowiec otrzymał również obiektyw 12MP z filtrem RYYB i mniejszą wartością przysłony, która pozwoli na wychwytywanie większej ilości światła w nocy. Na koniec został nam ostatni z obiektywów, jest to sensor ToF do zdjęć portretowych i wspomagania działania autofokusa.

Pod względem specyfikacji nie ma wątpliwości, że Huawei P40 Pro dorównuje największym gigantom Galaxy S20 i iPhone 11. Jednak bez wsparcia Google nowy Huawei raczej nie jest najatrakcyjniejszym smartfonem na europejskim rynku.

Co to znaczy, że „Huawei nie ma Google”?

Zapewne do większości z nas, już dawno dotarła informacja, że nowe urządzenia Huawei nie otrzymają wsparcia Google. Niewielu jednak wie, co dokładnie to oznacza oraz co jest przyczyną takich decyzji. Otóż Huawei w ubiegłym roku trafił na czarną listę handlową w USA. Producent został oskarżony o stosowanie praktyk szpiegowskich w związku z czym został pozbawiony możliwości współpracy z amerykańskimi przedsiębiorstwami (ile w tym prawdy, oczywiście nie wie nikt). Dlatego też wszystkie nowe smartfony Huawei, które pojawiły się po serii P30, nie otrzymują sklepu Play oraz żadnej z aplikacji Google. Dla użytkownika oznacza to nic innego, jak brak możliwości pobrania takich aplikacji, jak Gmail, Google Maps, Google Docs czy nawet YouTube.

Użytkownik owszem, ma możliwość otwarcia aplikacji w przeglądarce, jednak z całą pewnością nie należy to do najbardziej komfortowej obsługi. Jak to bywa w przypadku każdej niedogodności, pojawiają się także wszelkiego rodzaju techniki obchodzące ten zakaz poprzez pobieranie aplikacji za pomocą specjalnych wtyczek. Google jednak samo ostrzega, ponieważ wiąże się to z niebezpieczeństwem, takim jak kradzież danych. Każda aplikacja pobrana z obcego źródła nie posiada certyfikatu Google Play Protect, który zapewniałby aktualizację systemu zabezpieczeń.

Jak Huawei zachęca klientów do zakupu telefonów bez usług Google?

Nie ma co ukrywać, ale przeciętny europejczyk w ciągu dnia przynajmniej kilka razy sprawdzi pocztę gmail, a w wolnej chwili zrelaksuje się oglądając filmy na YouTube. Zatem nikogo nie dziwi, że nowe urządzenie Huawei „cieszą się” tak małą popularnością. Aby temu przeciwdziałać producent przygotowuje coraz to ciekawsze oferty, a ceny najlepszych flagowców obniża do możliwego minimum. Przykładowo na stronie producenta została przygotowana oferta Huawei P40 Pro za 4299 zł, podczas gdy normalnie urządzenie tej klasy sprzedawane by było w cenie przynajmniej o 1000 złotych większej. To jednak nie koniec, ponieważ do smartfona dorzucany jest smartwatch Huawei Watch GT, którego cena rynkowa to 899 zł. Czy to jednak wystarczy, aby zachęcić potencjalnych klientów do zakupu? Szczerze w to wątpimy, bo choć nowy Huawei jest po prostu doskonały, to jednak brak mu jednej z najważniejszych funkcji – obsługi Google.

Źródło: opracowanie FD-Distribution.pl

0 0 vote
Article Rating
Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
0
Dodaj komentarzx
()
x